Banner artykułu pt. kupować świadomie przedstawiający kolaż trzech głównych dziedzin zakupowych - ubrania, kosmetyki i jedzenie
Dla ciała,  Moja szafa,  Rozwój osobisty,  Takie tam gadanie

Kupować świadomie

To, że nasz świat zaczyna pękać od nadmiaru rzeczy, często niekoniecznie potrzebnych, a nieraz całkowicie niezdatnych do użycia poprzez swoją słabą jakość, nie trzeba chyba nikomu mówić.

Jak znaleźć się w tym świecie zalewanym przez masę produktów z coraz to nowymi formułami i patentami na coraz lepsze działanie? Czy naprawdę potrzebujemy kremów coraz to nowej generacji? Czy potrzebujemy kolejnego urządzenia kuchennego zastępującego zwykły nóż? Czy faktycznie Zjedzenie lasagne, którą wystarczy tylko podgrzać w mikrofalówce da nam siły i zdrowie? Czy kolejne danie w proszku właściwie nas odżywi?

Jesteśmy coraz bardziej zagubieni w tej obfitości, a przez to coraz częściej dajemy się oszukać producentom różnych produktów i marketingowi.

Coraz częściej słychać o minimalistycznym podejściu do konsumpcjonizmu i do życia, coraz częściej słychać o powrocie do korzeni i do najprostszych rozwiązań. Minimalizm to pojęcie bardzo szerokie, mające zastosowanie w praktyczne wszystkich dziedzinach codziennego życia. Dobrze wprowadzić to i u siebie, by uporządkować sobie świat i ułatwić funkcjonowanie. Najłatwiej zacząć od podstawowych spraw, jak codzienne zakupy. Bo minimalista to o konsument świadomy.

Na informacje o zdrowym żywieniu można natknąć się w tv, gazecie czy internecie praktycznie wszędzie, a zasady zdrowej diety są, moim zdaniem, łatwe do ogarnięcia nawet dla laika, tak na przykład branża kosmetyczna jest już zdecydowanie mało czytelna dla przeciętnego człowieka. Tu już trzeba poszperać w internecie, aby znaleźć rzetelne informacje, co jest dla nas dobre, a co może nam szkodzić i warto zrobić czasami porządny research, aby nie ulec reklamom czy artykułom sponsorowanym zachwalającym dany produkt.

Najważszejsza zasada świadomego konsumenta:

Nie kupuj nigdy pod wpływem impulsu!

Garderoba

Od jakiegoś czasu zauważyłam, że odkąd zapisuję sobie na liście rzeczy, które chciałabym kupić i daję sobie czas na przemyślenie co dokładnie chcę, jak dana rzecz ma dokładnie wyglądać i czy przede wszystkim na pewno tego potrzebuję to mam zdecydowanie mniej nietrafionych rzeczy w mojej szafie.

W każdym razie, teraz zanim coś kupię, to przygotowywuję się do tego. Najpierw zastanawiam się czego brakuje w mojej szafie, potem oglądam na ten temat różne filmiki na YT, żeby rozeznać się w temacie, a następnie przeglądam sklepy internetowe, żeby znaleźć dane ciuchy, które są najbliższe moim preferencjom. W końcu zamawiam te ubrania do domu i daję sobie czas, aby na spokojnie przymierzyć i zestawić sobie dany ciuch z ubraniami, które już posiadam w domu. Jak nie jestem zdecydowana, to spokojnie czekam 2-3 dni i na chłodno decyduję czy faktycznie to mi się podoba, czy na pewno dobrze się w tym czuję i czy na pewno będę w tym chodzić. Stosuję tą metodę od wiosny i od tego czasu nie ma w mojej szafie ciuchów nienosznych i nietrafionych. Robiąc zamówienie staram się nie zamawiać tego, co po prostu wpadło mi w oko, choć czasami złamię tą regułę, jak choćby ostatnio – zamówiłam kilka sztuk body, aby w ogóle stwierdzić, czy jest to część garderoby dla mnie – ale na ten czas stanowczo mi jednak nie pasuje i nie będę sobie zawracać tym typem ubrań już więcej głowy 😉

Warto też stworzyć sobie capsule garderobe, czyli szafę kapsułową – kupować takie ubrania, które komponują się dobrze ze sobą nawzajem. Dlatego warto zainwestować przy tworzeniu szafy przede wszystkim w basic‚i a swoje zestawy wykańczać modnymi lub nadającymi charakteru dodatkami.

Ubrania charakterystyczne, które są aktualnie w trendach i mocno wyróżniają się swoim kształtem, kolorem czy krojem niekoniecznie są dobrym rozwiązaniem – w nowym sezonie przychodzą nowe trendy, a specyficzna bluzka może się szybko optarzyć. Takie ubrania często też cieżko dopasować do reszty szafy i wiszą potem smutno na wieszaku, aż wyjdą z mody, a nam będzie szkoda ich wyrzucić, bo nie wykorzystaliśmy w pełni ich potencjału.

Kosmetyki

Postanowiłam podobne metody wdrożyć także w temacie pielęgnacji ciała. Oczywiście nie będę próbowywać kremów i ich odsyłać jak mi się nie spodobają 😜 ale zaczęłam szukać kosmetyków jak najbardziej naturalnych, z małą ilością składników lub po prostu z jak najmniejszą ilością składników szkodliwych, wypełniaczy czy konserwantów. Jestem w trakcie zużywania starych zapasów, a marzy mi się prosta i dająca efekty kosmetyczka. Bardzo często też kosmetyki o prostych, naturalnych składach są dużo tańsze i skuteczniejsze niż specjalistyczne kremy z wygenerowanymi sztucznie superformułami znanych firm.

Warto zagłębić się w temat składu kosmetyków – poznać podstawowe substancje, z których są produkowane i ich właściwości oraz wpływie na zą skórę. Okaże się dość szybko, że spora część kosmetyków zawiera w większości tanie wypełnicze a dużo kosztuje, lub że zawiera jakiś cenny dla naszej skóry składnik, ale co z tego, ale co z tego, skoro jest on na samym końcu w składzie, czyli znajduje się on w danym składniku w śladowych ilościach. Albo sztuczka niektórych kremów nawilżających – uczucie gładkości zaraz po rozprowadzeniu na skórze – porów nie czuć – to sylikony pokryły powierzchnię skóry dając przyjemny efekt, ale blokując możliwość oddychania skóry i zapychając pory.

Po co Ci kosmetyki, których nie lubisz używać? Lub nie widzisz efektów ich stosowania? No i drugi aspekt – po co używać kosmetyków, które robią więcej szkody niż pożytku dla Twojej skóry? Chcemy się odżywiać zdrowo, unikać zbędnej chemii, a jednocześnie nakładamy ją sobie codziennie na skórę!

Postaw na kosmetyki z dobrymi, prostymi składami, naturalne lub nawet własnej roboty. W końcu jesteś tego warta 😉 (i to nie jest reklama L’Oreala, bo składy ich kosmetyków wypadają średnio…).

Żywność

Tak jak odnośnie kosmetyków, tak i w sprawie żywności jedną z najważniejszych umiejętności jest czytanie ze zrozumieniem etykiet, a także wcześniejsze zapoznanie się ze składnikami, których należy unikać.

Warto robić zakupy z gotową listą i planem posiłków na najbliższe dni, tak, aby ograniczyć marnowanie żywności i jednocześnie szanować zarobione pieniądze. Nie zawsze uda się ugotować taką ilość jedzenia jaką trzeba, ale warto zaprzyjaźnić się z zamrażarką i słoikami, żeby przedłużyć czas przechowywania gotowych już potraw.

W każdym razie najważniejsza zasada świadomego i zdrowego żywienia to taka, że kupujemy to, co wcześniej żyło lub rosło. A maksymalnie staramy się ograniczyć to, co zostało wyprodukowane w fabrykach. Jeśli już musimy kupić coś z fabryki (np. śmietana czy kefir) to szukamy produktu o jak najkrótszym i najbardziej naturalnym składzie. Gotujmy najlepiej sami – wtedy mamy większą pewność, że ograniczamy chemię w naszym pożywieniu – piszę, że większą pewność, a nie pewność w 100%, bo jednak musimy liczyć się z tym, że nawet owoce i warzywa będą zawierać jakiś procent pestycydów, a mięso leki lub hormony – ale warto próbować ograniczać zawartość tych substancji do minimum. Oczywiście kupowanie produktów BIO, prosto od zaufanego rolnika ze wsi czy mięsa od myśliwego prosto z lasu, a nawet hodowanie swoich warzywek na przydomowej grządce byłoby ideałem, ale powiedzmy sobie szczerze – nie zawsze ma się na to czas, znajomości czy w ogóle możliwości a czasami nawet fundusze…

Inne

Oprócz wyżej wymienionych podstawowych 3 kategorii zakupów mamy oczywiście jeszcze inne kategorie produktów, jak wyposażenie wnętrz, różnego rodzaju sprzęty elektroniczne czy np. materiały budowlane, gdy budujemy dom.

Myślę, że tu ile osób tyle priorytetów, ale każdy z nas powinien kierować się zasadą użyteczności, trwałości i jakości. Szukać najlepszej jakości do ceny jaką jest się w stanie dać za dany produkt. Oraz unikać kupowania „durnostojek”, które zagracają przestrzeń, leżą w głębi szafek i są nieużywane. Szkoda przestrzeni w Waszych domach i szkoda Waszych pieniędzy 😉

Bycie świadomym konsumentem kosztuje trochę wysiłku, wysiłkiem tym jest zdobycie wiedzy. W dzisiejszych czasach jednak można powiedzieć, że mamy wszystko podane na tacy – internet pełny jest treści na wskazane wyżej tematy, wystaczy poszperać i zagłębić różne punkty widzenia, aby mieć szerszy obraz całości. Zamiast oglądać to co narzuca telewizja, wraz z całą masą reklam lepiej odpalić sobie YouTube z filmami na interesujące nas tematy. I w ten sposób umilić sobie np. gotowanie 😉

Dodaj komentarz