Ogarniamy kilogramy,  dieta ketogeniczna

Dieta ketogeniczna – tydzień 2 – efekty i odczucia

Cześć!

To już drugi tydzień za mną. Był zdecydowanie łatwiejszy, bo zapełniłam lodówkę potrzebnymi produktami, no i samopoczucie też było w porządku. Pożegnałam się z uczuciem głodu, skończyło się poczucie słabości, śmiało można powiedzieć, że zaczęłam funkcjonować na co dzień jak przed rozpoczęciem diety. Ogólnie staram się trzymać tzw. „czystą miskę”, czyli unikać produktów niezalecanych na adaptacji, spokojnie tez udaje mi się trzymać odpowiednią kaloryczność posiłków oraz składniki makro.

Oto krótki przegląd tygodnia:

Dzień 8.

Jedno ze śniadanek – ketoklasyka – jajecznica
  • noc cudownie przespana,
  • gorąco jak coś robię,
  • dość lekkie śniadanie, obiad w 2 turach,
  • samopoczucie normalne, choć jestem drażliwa,
  • bicie serca coraz rzadziej odczuwalne,
  • B 56 g, T 132,1 g, W 17,7 g, 1474 kcal

Dzień 9.

  • wyspana już o 8.00,
  • wielkie gotowanie – smalec + rosół + drugie danie,
  • innych objawów brak, nawet już dłuższe stanie nie powoduje, że jest mi gorąco,
  • B 85,3 g, T 133,2 g, W 24,4 g, 1611 kcal

Dzień 10.

  • normalnie, ale leniwie
  • dwa posiłki,
  • B 85,8 g, T 140,7 g, W 20,8 g, 1693 kcal

Dzień 11.


Ketoobiadek – podsmażane na smalcu pieczarki z cukinią, świeży pomidor z aioli oraz troszkę sera pleśniowego
  • samopoczucie w normie,
  • B 41,6 g, T 113,7 g, W 16,3 g, 1250 kcal

Dzień 12.

  • dwa posiłki,
  • sucho w ustach,
  • nieprzyjemny oddech,
  • waga troszkę wzrosła,
  • B 57,3 g, T 135,1 g, W 16,9 g, 1530 kcal

Dzień 13.

  • pierwszy posiłek o 9.30, drugi o 19.00,
  • sucho w ustach,
  • nieświeży oddech,
  • waga stoi na 89,5 kg,
  • chyba napieram wody przed okresem,
  • brzuch spuchnięty,
  • podniosłam kalorie do 1700 na dzień przez najbliższy tydzień,
  • B 57,2 g, T 153,5 g, W 18,6 g, 1684 kcal

Dzień 14.

Jeszcze jedno śniadanie, znów jajecznica z salami, papryką i rukolą – palce lizać
  • pierwszy posiłek o 8.30, drugi o
  • nieprzespana noc (ze stresu),
  • waga znów spadła do osiągniętego wcześniej minimum (89 kg),
  • suchość w ustach, pragnienie,
  • zauważalne walenie serca pojawia się już tylko 1-2 razy dziennie,
  • B 59,6 g, T 165,7 g, W 25,9 g, 1822 kcal

 

Podsumowując ten tydzień, to nie zaobserwowałam jakichś istotnych symptomów ketogrypy, ani też w sumie objawów wejścia w stan ketozy. No może poza tą suchością w ustach i strasznym pragnieniem.

Waga też w tym tygodniu można powiedzieć że stoi w miejscu, a dokładniej waha się cały tydzień w przedziale 89,5-89 kg. Ale wydaje mi się to wynikiem nadchodzącego okresu. W dniu kontrolnym wyszło równo 89 kg. Za to na szczęście zleciało kilka centymetrów w obwodach 🙂

Porównanie efektów po 1 i po 2 tygodniu diety

 

W nadchodzący weekend czeka mnie trochę trudności z prowadzeniem diety, bo wyjeżdżam na ponad dwa dni pomóc mojemu ukochanemu przy remoncie, nie będzie tam niestety za bardzo możliwości ugotowania sobie jedzenia, zważenia go czy podliczenia na aplikacji, bo Internetu też nie będę miała… Cóż, chyba czeka mnie dieta pudełkowa, zapas jaj na twardo i twardy opór przez wszelkimi fast-foodami 🙂

Trzymajcie się!