Życie po drugiej stronie Odry

Epidemia w Niemczech – co się zmieniło w ostatnim tygodniu?

Tak wyszło, że wypuszczam jeden post na temat rozwoju sytuacji w Niemczech od rozpoczęcia epidemii koronawirusa. Przeszliśmy już fazę początkową, kiedy jeszcze nie do wszystkich docierało, że zagrożenie jest realne i może nas dosięgnąć. Przeszliśmy przez szturm na sklepy, poszukiwania papieru toaletowego i wielkie robienie zapasów.

Ale w tym tygodniu coś się zmieniło. Realnie. W poniedziałek wprowadzono zakaz spotkań powyżej dwóch osób. Miasto wymarło, a za oknem w środku tygodnia cisza jak w niedzielny poranek.

I mimo, że z domów wciąż można wychodzić, to tylko w niezbędnych przypadkach. Dopuszczają też spacer lub sport, ale samotny lub z domownikami. Większość wzięła sobie to do serca i siedzi zamknięta w domach. Kto musi ten idzie do pracy. Ale ogólnie mamy totalny marazm…

Sytuacja w sklepach

Całe szczęście sklepy spożywcze będą otwarte tak jak zawsze. Bałam się, że skrócą czas pracy i aby coś kupić trzeba będzie stać w gigantycznych kolejkach. A tak ruch rozładowuje się normalnie. W sklepach wszystkich towarów pod dostatkiem, oprócz papieru toaletowego. Trzeba mieć szczęście, żeby trafić akurat na świeżą dostawę .

Linie na podłodze pomagające zachować klientom właściwą, bezpieczną odległość

Poza tym wprowadzili „ochronę” kasjerek w postaci akrylowej szyby, choć wydaje mi się, że nie zda to egzaminu… No i oczywiście linie co 1,5 m w kolejce do kasy. Na drzwiach wejściowych wiszą kartki z przypomnieniem zasad higieny i prośbą o płatność kartą. Poza tym będąc w zeszłą sobotę na zakupach nie zauważyłam nic nadzwyczajnego, co by mogło świadczyć o panującej epidemii. Nikt nie chodzi w maseczkach, nikt nie miał na rękach rękawiczek…

Szyba przed kasjerką, ale i tak każdy klient staje z zupełnie innej strony odbierają swoje zakupy, (tak jak pan na zdjęciu), więc to raczej nie zda egzaminu 🙁

Koronawirus w Niemczech statystyki

Statystyki są jednak zatrważające. Jeszcze w zeszłym tygodniu we wtorek wieczorem (17 marca) było 9.362 potwierdzonych przypadków. Nawet Angela Merkel trafiła na dwutygodniową kwarantannę i pracuje zdalnie, bo miała kontakt z zarażonym lekarzem…

Źródło: zeit.de
Stan z dnia 24 marca 2020 (ostatnia, wieczorna aktualizacja)

To wzrost o ponad 24 tysiące! W tydzień!

Rozwój sytuacji u mnie w powiecie też ostatnio przyspieszył. Dość długo w naszych okolicach nie było żadnych przypadków, aż nagle w jednej wiosce wybuchło małe ognisko zarażeń. I w tydzień rozniosło się po naszym powiecie. W ciągu paru dni mamy w mieście już 21 zarażeń, a na cały Kreis jest już w sumie 172 osób z potwierdzonym wirusem.

Zaczyna robić się nieciekawie. Już prawie dogoniliśmy Lipsk (Leipzig), który jest na pierwszym miejscu w Sachsen. No i mamy pierwsze 3 zgony .

Poza tym nieprawdą jest, że Niemcy nie liczą do statystyk umieralności osób, które chorowały na inne choroby. W ogólnych informacjach podsumowujących liczby z całego kraju takich informacji nie znajdziemy, ale gdy zaczniemy szukać po wiadomościach lokalnych, tam gdzie ci ludzie zmarli to bez problemu natkniemy się na szersze dane, na co dodatkowo cierpiał dany pacjent. Oto przykładowe screen’y:

Pacjentka z zespołem Downa zmarła z powodu koronawirusa w Kolonii
Źródło: tag24.de
I wiadomości z dzisiaj z mojego powiatu. Pan i pani byli już wcześniej ciężko chorzy. Zgubiłam linka, ale gdzieś znalazłam nawet opisaną ogólną sytuację na co cierpieli.
Źródło: radiozwickau.de

Jak widzę, jak nasi rodacy kpią w komentarzach z małej ilości zgonów u Niemców aż się we mnie gotuje. Ale czas pokaże…

Aktualnie wraz z ilością zakażonych i upływającym czasem ilość zgonów w RFN niestety nieustannie rośnie. Oby w Polsce było mniej zgonów, gdy dojdzie do takiej liczby zakażonych. A wiecie jaka jest sytuacja .

Plusy kwarantanny

  • producenci prezerwatyw i zabawek erotycznych odnotowali wzrost sprzedaży (tego się nie spodziewałam, ale ludzie mają teraz więcej czasu i widać jak planują go spędzać)
  • z drugiej strony za jakieś 9 miesięcy możemy się spodziewać zwiększonej liczby narodzin
  • ogólny wzrost zainteresowania zakupami on-line (Amazon i inni gracze sprzedaży Internetowej zarejestrowali wzrost zainteresowania, Amazon pilnie chce zatrudnić więcej pracowników, bo nie wyrabiają z zamówieniami)
  • zaoszczędzimy na paliwie (odpadło mi wożenie dzieciaków do szkoły i przedszkola), odpadną opłaty za przedszkole i obiady w szkole
  • możemy w końcu nadrobić zaległości w książkach, sprzątaniu i innych odkładanych wiecznie sprawach (jak się nie ma małych dzieci jak ja )
  • i chyba najważniejsze – nasze środowisko ma chwilę, żeby odpocząć i złapać dłuższy oddech

Po prawie 2 tygodniach siedzenia z dzieciakami w domu

Nie miałabym nic przeciwko nawet i dwumiesięcznej kwarantannie, gdyby moja młodsza była te parę lat starsza… Nudzący się dwulatek potrafi przetrząsnąć każdą szafkę. I wszystko rozłożyć na czynniki pierwsze – nawet zapas chusteczek higienicznych I kiedy większość ludzi ma czas wysprzątać sobie pięknie dom podczas tego przymusowego siedzenia w czterech ścianach, ja staram się po prostu zachować status quo, czyli nie dopuścić do większego zabałaganienia.

Przedszkole wróć!


Jak było w zeszłym tygodniu w Niemczech w cieniu koronawirusa? Czytaj tutaj!

Tymczasem życzę Wam zdrowia w tych trudnych czasach. Nie dajcie się epidemii!

Dodaj komentarz