Życie po drugiej stronie Odry

Koronawirus – czy już robić zapasy?

Tak, stało się! Polska dołączyła dzisiaj w końcu do reszty Europy i teraz sama może się pochwalić własnym przypadkiem zachorowania na koronawirus. Ogromne napięcie W kraju wywołane oczekiwaniem w końcu opadło. Ufff…

To taki wstęp z przymróżeniem oka. Chciałam jednak zwrócić uwagę, jakimi my, Polacy, jesteśmy panikarzami. Bo o ile robienie zapasów rozumiem, ale tam gdzie już faktycznie istnieje duże prawdopodobieństwo, że za chwilę może być kłopot z wyjściem do sklepu. Ale szykowanie się jak na wojnę jeszcze przed jej wybuchem jest trochę nad wyrost.

W Niemczech zjawisko wykupywania produktów ze sklepu w celu zrobienia zapasów nazywa się fajnie „Hamsterkäufe”, czyli luźno tłumacząc chomikowe zakupy.

Zapraszam też do przeczytania artykułu Koronawirus w Niemczech – czy jest się czego bać?

Sytuacja w zachodnich Niemczech

Jakie było zdziwienie mojej mamy, która mieszka na obszarze Darmstadt-Mannheim-Heidelberg, że w sobotę nie mogła kupić ani ryżu, ani makaronu ani nawet papieru toaletowego. Ale jeszcze wtedy nie połączyła faktów, dlaczego tak się dzieje. Dopiero jak sytuacja powtórzyła się w poniedziałek, i nawet odwiedzenie kilku sklepów zakończyło się podobnym rezultatem, dopiero załapała o co chodzi .

Dzwoniła do mnie w poniedziałek wieczorem i z szokiem opowiadała mi, że wszyscy na głowę upadli i wykupili połowę sklepu. A ona biedna zaspała i teraz brakuje jej produktów pierwszej potrzeby (czyt. papier toaletowy).

Ale w końcu nie dziwię się, że sytuacja w tamtejszych sklepach zaczęła tak wyglądać. Pierwsze potwierdzone przypadki we Frankfurcie nad Menem i Groß-Gerau to już tylko przysłowiowy rzut beretem od miejsca zamieszkania mojej mamy. Tam faktycznie warto przygotować się na niespodziewaną dwutygodniową kwarantannę.

Sytuacja we wschodnich Niemczech

Z kolei u mnie, w Sachsen przy granicy z Turyngią spokój. W sklepach wszystko jeszcze jest. Ryż, makaron, konserwy, mleko, jajka a nawet papier toaletowy. Tu ludzie jeszcze nie ruszyli totalnie na Hamsterkäufe. Ale dzisiaj widać już powoli pierwsze braki na półkach w sklepie. Ludzie tutaj mają rację – wirus jest jeszcze względnie daleko. Choć i w Sachsen mamy już pierwszy przypadek – gdzieś pod Pirną, ale to już zdecydowanie bliżej Polski niż mojego miejsca zamieszkania .

Zaopatrzenie sklepu w mojej miejscowości w poniedziałek
A to zdjęcia na szybko z dzisiaj – jajka są, ale widać wykupione makarony i puszki z gotowymi daniami

Ja śpię spokojnie – mimo, że nie byłam na jakiś specjalnych zakupach, to w przeciągu ostatniego tygodnia zdążyłam zgromadzić zapasy, aby w razie przymusu pozostania w domu przez dłuższy czas móc nakarmić 4-osobową rodzinę. Po prostu przy okazji normalnych zakupów zawsze wzięłam coś podwójnie. Poza tym zamrażarkę i tak mam pełną po naszym ostatnim wypadzie do Polski.

Jak rozwija się sytuacja w Niemczech?

Tak poglądowo wrzucam mapkę, jak ma się dzisiejsza sytuacja w Niemczech. W końcu z tej strony zagrożenie koronawirusem dla Polski wydaje mi się największe. Pierwszy polski przypadek przybył zresztą autokarem właśnie z Nadrenii…

Źródło: zeit.de
Źródło: jak wyżej

Podczas przygotowywania dla Was tego artykułu złapałam się na tym, że podaję nieprawdziwe dane. Tak więc druga mapka najświeższa na moment publikacji tego artykułu.

I porównując obie grafiki śmiało możemy stwierdzić, że sytuacja rozwija się bardzo dynamicznie i w wielu ogniskach jednocześnie.

Sytuacja w Polsce

Najbardziej zadziwia mnie jednak sytuacja w Polsce. Zdjęcia i informacje, że w niektórych polskich sklepach już jest kłopot z kupieniem suchego prowiantu, mydła czy papieru toaletowego słychać już od kilku dni. Ludzie szturmują sklepy, zaczęli robić zapasy na potęgę. Choć tak naprawdę nie ma jeszcze dużego prawdopodobieństwa, że w najbliższym czasie zarządzą kwarantannę, bo wirusa w kraju po prostu jeszcze nie ma! A przynajmniej do dzisiaj nie było. Potwierdzonego.

Teraz Polacy wszystko przed wami, koronawirus już jest, możecie się szykować. Czekamy teraz kolejnego wielkiego szturmu na sklepy i walk o mąkę i cukier niczym przy promocji na karpia w Lidlu przed Bożym Narodzeniem…

Inne ciekawe zachowania związane z koronawirusem

A teraz jeszcze kilka absurdów z Niemiec i Włoch, jak „poważnie” niektórzy ludzie traktują ryzyko epidemii.

  • w wielu szpitalach w Niemczech stwierdzono kradzieże płynów dezynfekujących z toalet dla pacjentów i odwiedzających
  • Niemcy zakazali eksportu maseczek chirurgicznych i ubrań ochronnych (widac i tu towar ten może stać się w krótkim czasie deficytowy)
  • jeden z włoskich pacjentów zarażony koronawirusem zbiegł z kwarantanny w szpitalu, po tym jak poczuł się lepiej. Wrócił do domu taksówką, przy okazji prawdopodobnie zarażając taksówkarza, który teraz chce mu wytoczyć proces sądowy.

Ludzie nie dajmy się zwariować!!!


Przy okazji wrzucam Wam linka z mapką i z aktualną liczbą zachorowań, zgonów i osób wyleczonych na całym świecie jak i w poszczególnych krajach. Są to źródła oficjalne. Kliknij tu!

Dodaj komentarz