Życie po drugiej stronie Odry

Koronawirus w Niemczech – tydzień 3 – komentarz

Tak, wiem temat już oklepny i omówiony ze wszystkich stron. No ale muszę swoje dołożyć, bo chyba zwariuję do reszty. Dzisiaj porównanie działań Polski i Niemiec w momencie rozwoju epidemii. Na porównanie efektów i wniosków trzeba będzie jednak kilka tygodni poczekać.

Szybkie rozeznanie w aktualnej sytuacji – Niemcy

Wg najświeższych doniesień oficjalnego informatora na temat koronawirusa w Niemczech – Instytutu Roberta Kocha w Niemczech mamy aktualnie 1898 potwierdzonych zachorowań. W tym 20 wyleczonych i 3 zgony (pośrednio/bezpośrednio przez wirusa). Poniżej aktualna na ten moment mapka Niemiec z potwierdzonymi zachorowaniami, przypadkami wyłączonymi i zgonami.

Mapka Niemiec przedstawiająca liczbę potwierdzonych przypadków zarażenia koronawirusem, liczbę wyzdrowień i zgonów w poszczególnych landach wydana przez Instytut Roberta Kocha. Stan z dnia 11 marca 2020 godz. 18.23.
Źródło: zeit.de

Szybkie rozeznanie sytuacji – Polska

Rozejrzałam się po stronach rządowych, ale tam niestety nie ma żadnych aktualnych informacji, jak się rozwija sytuacja w Polsce. Dopiero na Tweeterze Ministerstwo Zdrowia publikuje aktualny stan potwierdzonych przypadków zachorowań na koronawirusa. Poniżej screen z godziny ok. 18.45.

Źródło: twitter.com

Jak widać powyżej: 31 potwierdzonych przypadków.

Puenta

Prawie 2 tysiące potwierdzonych przypadków do 31. W Niemczech pojedyńcze szkoły czy przedszkola odwołują lekcje/opiekę nać dziećmi – dopiero, kiedy jest prawdziwe podejrzenie koronawirusa.

Życie poza obszarami wysoko dotkniętymi zarażeniami koronawirusem nadal normalnie się toczy. Ludzie nadal chodzą do pracy, a dzieci do szkół i przedszkoli. Oczywiście nakazane jest przestrzeganie zasad higieny, ale nie ma jeszcze większych problemów w funkcjonowaniu kraju.

Polska jest dopiero na pierwszym stopniu zmierzenia się z wirusem, a już odwołane są lekcje w całym kraju, zamknięte przedszkola i uczelnie.

Z jednej strony rozumiem, że lepiej zapobiegać niż leczyć, ale czy to nie jest przedwczesny strzał w kolano? Czy kraj nie zostanie zbyt szybko sparaliżowany, towar na półkach faktycznie wykupiony do ostatniej paczki bezglutenowego makaronu, a Polskę jednak dosięgnie panika o najwyższym stężeniu?

Patrząc na spanikowaną reakcję rządu polskiego odnoszę wrażenie, że mój scenariusz się niestety spełni. Obawiam się, że polska służba zdrowia w ogóle nie jest gotowa na podwojenie się dotychczasowej przeciętnej liczby pacjentów, a co dopiero mówić o jej dziesięciokrotności…

Może się mylę, ale z ciekawością będę obserwować nadchodzące wydarzenia. Czas pokaże, podejście którego rządu było bardziej skuteczne.

Nie chcę, źle wróżyć, ale jestem pewna, że do niedzieli wieczór w Niemczech będzie już 3 tysiące potwierdzonych przypadków zachorowania na COVID-19. W Polsce pewnie dojdzie do ok. 200 przypadków, o ile będą się wyrabiać z testami.

Tymczasem najwyższy czas przygotować się na światowy kryzys. Od dłuższego czasu wisiał nad nami i wszyscy się zastanawiali, co go zapoczątkuje.

Na to pytanie mamy niestety już odpowiedź…


Odkąd koronawirus pojawił się w Niemczech staram się raz w tygodniu wrzucić post na temat tego, jak wygląda nasze życie w obliczu rozszerzającej się pandemii (tak, właśnie dzisiaj WHO nazwało oficjalnie rozprzestrzenianie się koronawirusa pandemią). Jeśli jesteście ciekawi moich wcześniejszych spostrzeżeń, zajrzyjcie tutaj i tu.

Dodaj komentarz