tonik
Dla ciała,  Kosmetyki

Ocet jabłkowy – hit czy kit?

Pewnie niejedna z Was marzy o pięknej gładkiej cerze, nie tylko na ramionach, ale na całym ciele. Nieraz staje na przeszkodzie jednak problem z twardymi krostkami pojawiającymi się szczególnie na ramionach, udach a nawet na pośladkach. Nie jest temu winny brak higieny osobistej (słyszałam też o przebiałkowaniu organizmu jako przyczynie tego stanu rzeczy), a raczej nadmierna keratynizacja skóry w tych miejscach.

Dlaczego tak się robi?

Tak naprawdę dzieje się to dlatego, że nasza skóra czesto jest nieodpowiednio nawilżona, a w dodatku często nie ma szans się prawidłowo sama oczyszczać, ze względu na naszą higienę właśnie. I nie mówię tu, że lepiej się nie myć, a raczej mam na myśli to, że nasze kosmetyki myjące, a nawet woda potrafią zaburzyć właściwe pH skóry utrudniając naturalne złuszczanie naskórka.

Warto zwrócić uwagę, jak twardą wodą się myjemy i o jakim odczynie pH kosmetyki stosujemy. Oczywiście im bardziej miękka woda tym mniej osadów zostawia na naszej skórze i mniej zapycha nasze pory. Klasyczne mydła mają też z reguły odczy zasadowy, więc o ile umyją naszą skórę to jednak pozostawią ją suchą i ściągnietą.

Jak temu przeciwdziałać?

O ile kosmetyk można łatwo zmienić, tak z wodą jaką się ma w kranie raczej trzeba się pogodzić. Dlatego warto po prysznicu czy kąpieli delikatnie zakwasić skórę z powrotem do naturalnego, lekko kwaśnego pH. Najprostszym i najbardziej ekologicznym rozwiązaniem będzie przygotowanie toniku z octu jabłkowego. O ile nie macie takiego domowej roboty to warto się zaopatrzyć w sklepie w jakiś ocet dobrej jakości, najlepiej BIO.

Jak przygotować tonik z octu jabłkowego?

Superprosto! Na początek wymieszaj jedną część octu, np. 10 ml z dwoma częściami wody, w tym wypadku 20 ml. Wyjdzie z tego 30 ml toniku o słabym stężeniu, a Ty będziesz mogła przetestować, czy takie stężenie jest dla Ciebie odpowiednie czy jednak za słabe. Jeśli stwierdzisz, że zdecydowanie potrzebujesz mocniejszego stężenia dolej np. kolejne 5 ml octu.


Pamiętaj! Tonik ma za zadanie delikatnie zakwasić skórę, a nie palić i powodować zaczerwienienia.

Jeśli twoj tonik będzie miał niezbyt interesujący zapach dla twojego nosa zawsze możesz dodać odrobinę olejku eterycznego lub innej esencji zapachowej, np. esencji pomarańczy, która skutecznie zamaskuje niechciany zapach.

I najważniejsze! Tonik zawiera kwasy. Fakt, są on w dość niskich stężeniach, ale lepiej nie ryzykować i zabezpieczać swoją cerę filtrami UV, jeśli będziecie dane części ciała eksponować na słońce!

Jak sprawdził się tonik z octu jabłkowego u mnie?

Tak, tak, przetestowałam ten wynalazek dla Was, licząc oczywiście na korzyści również dla siebie, czyli ładną gładką skórę w problematycznych miejscach. Ja użyłam mieszanki 1:1 i otrzymałam ok. 2,5%-owy roztwór.

Wrażenia:

  • Tonik jest trochę tępy w użyciu, dlatego w celu aplikacji na większą powierzchnię ciała użyłam buteleczki z rozpylaczem,
  • Zostawia za sobą słodkawy zapach, który na szczęście znika do rana,
  • Lekko szczypie nałożony na małe ranki lub skórę po depilacji lub goleniu,
  • Po pierwszej aplikacji miejscami na skórze pojawiły się świeże wypryski,
  • Przy pocieraniu skóry na nogach po 2 użyciach zaczął mi się „rolować” martwy naskórek, więc warto stosować podczas kąpieli delikatny peeling lub gąbkę złuszczającą,
  • Po 1,5 tygodniu stosowania niestety zakończyłam stosowanie toniki na ciało, bo nie mogłam wytrzymać dłużej zapachu octu towarzyszącego mi przez praktycznie całą noc (i w zasadzie, to nie tylko ze względu na siebie, ale i na innych członków rodziny).

Podsumowanie

Niestety nie dałam rady stosować tego domowego specyfiku zbyt długo, ponieważ jego zapach był zbyt intensywny dla mnie i rodziny. Octem jabłkowym pachniały i moje ubrania i pościel. Jednak pozostałam przy toniki z octu jabłkowego w pielęgnacji twarzy, bo świetnie zbiera zanieczyszczenia oraz warstwę sebum i wprowadza odpowiednie pH skóry. Poza tym zaraz po toniku nakładam kolejne kosmetyki, które skutecznie maskują ten niepożądany zapach.

Może i moja mieszanka okazała się za mocna, przez to też tak intensywna w zapachu? Przy następnym szykowaniu roztworu postaram się zrobić słabszą mieszankę i zobaczymy 😉

Jeśli też używacie lub używałyście toniku z octu jabłkowego zostawcie proszę komentarz, czy się u Was sprawdził i co o nim sądzicie 🙂 tymczasem życzę Wam miłego dnia!

A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o pielęgnacji twarzy za pomocą kwasów (do których ocet jabłkowy przecież też należy) zapraszam Cię do wpisu o kwasach marki The Ordinary.

Dodaj komentarz