Biznes online,  Rozwój osobisty

Pierwsza sprzedaż na KDP – jak zaczynam swoją przygodę z Kindle Direct Publishing

Dzisiaj chce się Wam pochwalić moim pierwszym sukcesem w zarabianiu on-line Sprzedałam pierwsze swoje produkty w Kindle Direct Publishing!

Pewnie niejeden z Was marzy o pracy z domu. Niejeden z Was marzy też pewnie o własnym biznesie, ale boi się ryzyka albo nie ma kasy na wejście na rynek z własną firmą. Pewnie niejeden z Was marzy też o czymś, co pomoże uwolnić drzemiące w Was pokłady kreatywności, ale zmuszony jest do monotonnej i powtarzalnej pracy na etacie.

Nie każdego stać na rzucenie pracy i próbę zarabiania na własną rękę. Też jestem jednym z Was. Też się boję ponieść ryzyko i stracić pieniądze tak potrzebne do utrzymania czteroosobowej rodziny. Nawet nie byłabym w stanie rozkręcić własnego biznesu, bo jestem „przywiązana” do dzieci. Oczywiście dzieciaki chodzą do przedszkola i szkoły, ale w razie jakiejś „awarii” to na mnie spada obowiązek zajęcia się nimi.

Długo poszukiwałam czegoś dla siebie. Czegoś takiego, co mogłabym robić w międzyczasie, i żeby pracowało na mnie jeszcze po długim czasie od wykonania danej pracy. Aby nie wymagało inwestowania pieniędzy – z potężnym remontem na głowie i tam mamy gdzie pakować kasę. Zawsze lubiłam wszelakiej maści notatki, organizery i zawsze twierdziłam, że z pewnością jakbym ja projektowała jakieś to były by „idealne”. Bo fajnie jest robić coś, co sprawia przyjemność.

Pierwsze kroki w KDP

No tak – moje osobiste mniemanie o swoich umiejętnościach szybko zweryfikowało życie. Gdy na YouTubie trafiłam na pierwszy filmik na temat KDP i możliwości publikowania swoich książek i innych produktów drukowanych od razu wiedziałam, że to coś dla mnie.

Za kilka dni byłam już zalogowana i zaczęłam tworzyć swoje pierwsze produkty. Tak jak polecają na początek – w Canvie. Stronę znałam już dawno, ale korzystałam z niej robiąc obrazki na bloga czy Instagram. Narzędzie bardzo proste, jednakże w powstałych manuskryptach czegoś brakowało. Przede wszystkim smaku i profesjonalizmu.

25 stycznia 2020 opublikowałam swoje pierwsze produkty. Serię 7 notatników na rynek amerykański i serię 7 planerów z listą do zrobienia na rynek niemiecki.

Bałam się brać grafiki z sieci, bo prawa autorskie, więc wstawiałam własne zdjęcia jako tło. Za poszukiwanie niszy za bardzo nie wiedziałam jak się zabrać. Dobór słów kluczowych też był lichy. Do tej pory nie sprzedała się żadna sztuka…

Pierwsza sprzedaż na KDP

Trochę rozczarowana brakiem wyników postanowiłam zmienić podejście. Z okazji tego, że zbliżały się święta wielkanocne na szybko przygotowałam prostą kolorowankę o tematyce świątecznej. Obrazki rysowałam sama w Adobe Fresco. Okładka, hmmmm – do moich ulubionych z pewnością nie należy. Kilka dni na poskładanie tego w całość i 24 marca publikacja.

Wrzuciłam pliki w KDP i w sumie o tym zapomniałam, bo akurat w tym czasie wzięliśmy się ostro za ogród. Dopiero na dzień przed świętami zajrzałam w raporty na moim koncie i nie mogłam uwierzyć! Sprzedało się 6 sztuk! Latałam po domu i cieszyłam się jak dziecko Pierwsza sztuka już 31 marca. Reszta chwilę przed świętami. Co ciekawe – wszystkie sztuki sprzedały się w Wielkiej Brytanii.

Pierwsza kasa zarobiona na Amazonie KDP.
Niby nic ale cieszy

Uwierzyłam, że się da.

Teraz drugie podejście

W czasie między obowiązkami domowymi a pracami na ogrodzie pogłębiałam swoją wiedzę, aby wydać swój produkt lepiej i aby przypominał on produkt profesjonalny. Canvę zmieniłam na Vectonator – program do grafiki wektorowej. Świetnie układa się w nim własne manuskrypty. Przerzuciłam się też z Adobe Fresco na dający mnóstwo możliwości Procreate – tu głównie tworzę okładki i kolorowanki.

Teraz, w ostatnim tygodniu kwietnia napędzona „sukcesem” tej lichej kolorowanki wielkanocnej przygotowałam już zdecydowanie bardziej „profesjonalnie” nowe serie produktów. Pierwsza seria 10 wersji okładek z dość złożonym manuskryptem. Na rynek amerykański. Sama wszystko przygotowałam, więc mój „towar” nie będzie się powtarzał u innych .

W planach mam jeszcze przygotowanie tłumaczenia tego produktu. A język niemiecki i wydanie go, jak się pewnie domyślacie, w Niemczech. Chciałabym mieć porównanie tych dwóch rynków dla tego samego produktu.

Druga seria to też typ notatnika, wydana aktualnie w 3 okładkach i dwóch językach. Właśnie czekają na zatwierdzenie. Tym razem już odrobiłam lekcje ze słów kluczowych, choć do eksperta to mi jeszcze bardzo daleko. Graficznie też wyszło super, aż jestem z siebie dumna.

Doszło mi 16 nowych produktów, dobrze opisanych i dobrze zrobionych. Wiem, że to na razie mało, ale czy teraz się w końcu ruszy? Czy poprawienie jakości i słów kluczowych przyniesie jakieś efekty?

Pod koniec maja będzie można wyciągnąc jakieś wnioski. Pozostaje czekać.

Moje cele na maj 2020

Wrzucić 50 nowych pozycji.

I trzymać mocno kciuki za moje nowości


Z całej tej radości, że się udało postanowiłam napisać ten artykuł. Spontanicznie pozwolił mi on utworzyć serię o pierwszych krokach w zarabianiu pieniędzy on-line.

Chciałabym, aby regularnie pojawiały się tu posty o rozwoju mojego małego biznesu. Ile pracy włożyłam i czy się to przekłada na wyniki.

Ponadto chciałabym nakierować Was na stronę mojego ulubionego polskiego speca od KDP – Tomka z bloga Od Kelnera Do Milionera. To jego filmy sprawiły, że postanowiłam spróbować swoich sił w czymś zupełnie dla mnie nowym

Tomku – dzięki!

Dodaj komentarz